środa, 4 maja 2016

Malowanie szafek kuchennych - metamorfoza kuchni za mniej niż 200 złotych

Witajcie :)

Moja kuchnia ma jakieś 4 i pół roku. Bardzo ją lubię, wszystko mam w niej przemyślane. Jedyne co bym zmieniła to metraż :D No ale to nierealne jest. Kupiliśmy ją w Ikea, skręcaliśmy z małą pomocą teścia i mojego taty. Nerwów mnie to sporo kosztowało, nie jest idealnie, nie wszędzie trzyma poziom ale i tak ją polubiłam od razu.

Tak wyglądała kuchnia przed remontem i naszym wprowadzeniem się:
Tak w trakcie demolki



A tak po złożeniu i przygładzeniu, już w trakcie użytkowania





Potem doszły czarne płytki nad blatem i trochę półeczek, w dziurze pojawiła się jeszcze jedna szafka, dziwnym trafem nie mam zdjęć :D Nie zrobiłam też zdjęć aktualnego wyglądu, wzięłam się do roboty, a pomyślałam o tym żeby uwiecznić jak już było za późno. Trudno. Po 4 latach użytkowania już tak ładnie nie wyglądała. Przy dużym udziale naszego syna kuchnia została wzbogacona o kilka rys i plam. Delikatnie też zżółkła i przy zmywarce i zlewie pojawiła się siateczka pęknięć. Początkowo zastanawialiśmy się nad wymianą samych frontów, była jeszcze możliwość zakupu starego systemu z Ikea. Po przemyśleniu,stwierdziliśmy że wymienić zawsze zdążymy, niekoniecznie na fronty Ikea. Postanowiliśmy pomalować fronty. Bałam się trochę zwykłej akrylowej farby. Wybór padł na tablicówkę. Nie chciałam czarnej, ale na rynku pojawiła się farba  tablicowa przeznaczona do barwienia. Możemy mieć każdy kolor, jaki nam się zamarzy - Tikkurila Liitu Blackboard Paint.
Zdziwiłam się jej wydajnością. Kupiłam jedną puszkę 0,9 litra, pomalowałam wszystkie fronty dwukrotnie, a zostało mi jeszcze jakieś 1/4 puszki. Jeśli chodzi o kolor, to jak ktoś mnie zna to zgadnie od razu, szary :) Numer koloru z palety NCS to S2500N Zmieniłam też uchwyty.






W trakcie malowania


A to już efekt końcowy :)




Cała metamorfoza kuchni kosztowała mnie około 200 złotych, a mam wrażenie jakbym kupiła nowe meble. Siedzę z kawą i nie mogę się przestać gapić na efekt. Podoba Wam się?





wtorek, 2 lutego 2016

Okrągłe pudełka po klockach w nowej odsłonie

               Syn ma sporo drewnianych klocków. Trafiły do nas w tekturowych mega kolorowych pudełkach. Nie trzymamy jednak klocków w oryginalnych opakowaniach, tylko w gumowym wiadrze. Postanowiłam przerobić te tekturowe tuby tak, żeby pasowały do pokoju, a także stały się ozdobą. 
               Zostało mi trochę jasnoszarej farby z malowania drzwi, kupiłam czarny barwnik, szarą okleinę w gwiazdki i zabrałam się do dzieła.
              Jeden wieczór i oto efekty  :) 


poniedziałek, 16 listopada 2015

Ramka z drucianą siatką

        


          Jakiś czas temu na Pinterest  naoglądałam się zdjęć fajnych ramek, które zamiast zdjęć, miały wewnątrz siatkę metalową. Co najważniejsze, całkiem łatwo można taką ramkę zrobić w domu własnoręcznie. 





         Kupiłam ramkę na zdjęcia, wyjęłam szybkę i tył. Odcięłam nożycami do metalu odpowiedni kawałek siatki, z lekkim zapasem. Przy pomocy takera przyczepiłam siatkę do tylnej strony ramki.







Prawda że proste?

niedziela, 17 maja 2015

Malowanie drewnianych drzwi

          Mamy w domu dwie pary drewnianych drzwi, do pokoju synka i łazienki. Kupiliśmy je surowe. Chciałam żeby miały widoczną fakturę drewna, więc tylko delikatnie przetarłam je bardzo rozwodnioną białą farbą. Efekt był fajny, ale po trzech latach drzwi się powycierały. Dodatkowo syn je pomalował kredkami. nie mogłam już na nie patrzeć. Potrzebowałam zmiany. Ale nie chciałam już żeby były białe. Wymyśliłam sobie szary kolor, trochę jak na inspiracjach 



Nasze drzwi nie wyglądały zachęcająco, zwłaszcza wytarcia od łapania rękami







Jednak chciałam i bałam się jednocześnie :) Chciałam żeby kolor był czysto szary, często gdy kupowałam puszkę z szarą gotową farbą, okazywało się, że kolor wpada w fiolet albo błękit. Chciałam tego uniknąć. Mam na ścianie u syna pasy z szarej farby, znałam numer NCS koloru, i wiedziałam że chcę żeby był troszkę jaśniejszy. Wybrałam więc niższy numer. Okazało się, że jest troszkę za jasny. Ale podoba mi się, z ciemniejszą szarością poczekam do następnego malowania.

W trakcie malowania, po pierwszej warstwie. Podejrzewałam nawet wtedy że farbę mi źle zmieszali i jest biała :)



Po malowaniu, mnie efekt bardzo się spodobał. Najgorsze jednak było czyszczenie szyb. Mimo że obklejone, farba dostawała się pod taśmę.







piątek, 15 maja 2015

Ciekawe zastosowanie tamborka

               Tamborek nie musi służyć tylko do haftowania. Przeglądając Pinterest natknęłam się na sporo fajnych i niecodziennych zastosowań. Mój tamborek podczas przeprowadzki gdzieś się zapodział, ale na pewno kupię nowe. 

Można stworzyć łapacz snów, wystarczy, tamborek, trochę sznurka, kawałek firanki czy serwetki, wstążka, kilka piórek i koralików :)


Tablica przyda się w każdym domu, czy to taka do pisania kredą, czy do przypinania informacji




Ciekawa dekoracja ściany czy...sufitu




Worek na brudną bieliznę lub zabawki



Łapacz słońca z plastikowych koralików


Przybornik


Myślę, że znalazło by się jeszcze wiele fajnych zastosowań dla zwykłego tamborka, Może ktoś ma jakieś fajne pomysły?






niedziela, 10 maja 2015

Wielka szafa

             Przeszło rok nic nie napisałam. Nie oznacza to wcale, że nic się u nas nie działo, nie zmieniło. Jest sporo zmian, które chciałam pokazać, jest też sporo niedokończonych projektów, które ciągle napotykają przeszkody. 
Pokój dzienny od ostatniego wpisu sporo się zmienił tak było na początku, po drugiej stronie stał expedit i komoda z trzema szufladami, biała. Na ziemi był dywan  ruta, wszystko z ikei ;)
Na dzień dzisiejszy zamiast mało pojemnej komody i niepraktycznego expedita pojawiła się szafa... Tak, ja wiem, szafa w pokoju dziennym?  Nie miałam wielkiego wyboru, albo zagracać pokój dziecka, albo zaakceptować wielki mebel w "salonie". Prócz tego we wnęce są półki na książki. Dorobiliśmy się stołu i stolika kawowego. Na zmianę czeka lampa, trzeba też przesunąć telewizor,  powiesić coś na ścianie z tv, zmienić plakaty. Czekam na natchnienie :) Wydaje mi się że nawet nieźle to wygląda?






czwartek, 8 maja 2014

Półka na książki już jest

          No i doczekaliśmy się z Michałem. Wczoraj zawisła. Bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że mąż tak mało ma czasu i ochoty realizować takie projekty. Półeczka na książeczki pomalowana jest na kolor miętowy. Praktycznie wszystkie meble w domu mają kolor biały, zachciało mi się zmian, a co sobie będę żałować :)




A Wam się podoba?

W trakcie robót jest łazienka (po przeszło 2 latach doczekałam się lustra!) i siedzisko z palet na balkon. Oby mąż zdążył przed zimą ;)