piątek, 6 grudnia 2013

Łosoś w galarecie

Zaniedbałam bloga. Oj bardzo zaniedbałam, kajam się. Doba się skurczyła za sprawką niemal jedenastomiesięcznego łobuza. Wczoraj wieczorem jednak znalazłam odrobinę czasu (między jedną a drugą pobudką) na zrobienie galarety z łososiem, chodziła za mną od dawna. Łosoś to moja ulubiona ryba.

Przepis:

Przygotować bulion warzywny (jak ktoś ma mało czasu albo chęci można użyć kostki rosołowej) Doprawić liściem laurowym, zielem angielskim, pieprzem, lubczykiem.
Ugotować w bulionie marchewkę z groszkiem (u mnie mrożone), pod koniec na kilka minut dorzucić pokrojonego łososia świeżego. Po ugotowaniu doprawić cytryną i dodać odpowiednią ilość żelatyny
Do foremek dać jajko, kukurydzę, zieloną pietruszkę i zalać bulionem z marchwią, groszkiem i łososiem. Poczekać do stężenia i zjadać ze smakiem.

Celowo nie podaję proporcji, bo sama robię na oko.



Dziś Mikołajki, o mnie, starej już dawno Mikołaj zapomniał, za to synek miał radość z drewnianego samochodu i z dwóch pudeł drewnianych klocków. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię zabawki z drewna.
Teraz polujemy na drewnianego pchacza.