czwartek, 8 maja 2014

Półka na książki już jest

          No i doczekaliśmy się z Michałem. Wczoraj zawisła. Bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że mąż tak mało ma czasu i ochoty realizować takie projekty. Półeczka na książeczki pomalowana jest na kolor miętowy. Praktycznie wszystkie meble w domu mają kolor biały, zachciało mi się zmian, a co sobie będę żałować :)




A Wam się podoba?

W trakcie robót jest łazienka (po przeszło 2 latach doczekałam się lustra!) i siedzisko z palet na balkon. Oby mąż zdążył przed zimą ;)

czwartek, 27 marca 2014

Ciasteczka amarantusowe bezglutenowe

          


 Amarantus, choć znany ludzkości od wieków, to ciągle pozostawał w cieniu pszenicy i powoli zaczął, niesłusznie, przechodzić do lamusa. Mało kto o nim słyszał, jeszcze mniej wiedziało jakie bogactwo witamin i substancji odżywczych w nim siedzi, a o stosowaniu już chyba nikt nawet nie myślał.

Szarłat to roślina okrytonasienna zaliczana do tzw. goździkowców. Jej wysokość waha się od 40 do 150 cm. Charakteryzuje się ciemnoczerwonymi, mocno rozgałęzionymi pędami. To właśnie w tych pióropuszach "siedzą" cenne dla zdrowia ziarna. Liście w kształcie rombu rosną bardzo blisko siebie i gęsto pokrywają całą łodygę. Amarantus przywędrował do Europy na przełomie XVI i XVII wieku najprawdopodobniej z Azji Środkowej, Afryki lub Indii Wschodnich. Początkowo uznawany był za chwast, by z czasem awansować do miana rośliny ozdobnej. Nie wymaga żadnego szczególnego traktowania, doskonale znosi okresy suszy.

Jego druga młodość przypadła na lata 70. minionego wieku. W Polsce dostępny jest od początku lat 90-tych.

Tym, co wyróżnia amarantusa i stawia go ponad pszenicą jest zawartość błonnika pokarmowego, który korzystnie wpływa na pracę układu pokarmowego, a przede wszystkim perystaltykę jelit. Zawarte są w nim duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które w znaczny sposób redukują stężenie "złego cholesterolu". Stanowi bogate źródło cennych minerałów jak wapń (250 mg/100g), żelazo (15 mg/100g) czy fosfor (ok. 580 mg/100g). Dzięki bogactwu białek powinien znaleźć się w diecie sportowców oraz osób na diecie wegeteriańskiej. Niezwykle istotne są lizyna, tryptofan i metionina, czyli aminokwasy, których organizm nie może wytworzyć sam i musi pobierać jej z pożywienia. Mimo że przyswajają się bardzo dobrze dopiero w połączeniu z innymi zbożami np. kukurydzą wchłaniają się w ponad 90 proc. Mała frakcja skrobi sprawia, że jest on lekkostrawny i jednocześnie szybko dostarcza organizmowi niezbędnej energii. Amarantus dostarcza także witamin z grupy B oraz A, C i E. Zawiera także całą gamę cennych olejów - linolowy, oleinowy, linolenowy, arachidonowy, lignocerynowy oraz kwas palmitynowy.
Duża zawartość skwalenu (w oleju z amarantusa jest go 10 razy więcej niż w oliwie z oliwek) i kwasów tłuszczowych znacznie redukuje ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, w tym miażdżycy , anemii. Po amarantusa powinny sięgać osoby z cukrzycą, schorzeniami układu nerwowego oraz kostnego. Dodatkowo, regularne spożywanie produktów zawierających wyciąg z amarantusa pozwala obniżyć wartość cholesterolu. Jednocześnie podnosi stężenie HDL, czyli tzw. dobrego cholesterolu. Co ciekawe szkarłat, jako jedno z niewielu zbóż nie zawiera glutenu dzięki czemu jest całkowicie bezpieczny dla osób z celiakią lub z alergią na gluten. Doskonale sprawdza się w diecie osób uczulonych na rośliny strączkowe, jajka czy orzechy .
Mimo tak szerokiej gamy substancji odżywczych to nie im zawdzięcza swoją szczególną pozycję. To obecność skwalenu czynni amarantusa zbożem wyjątkowym. Ten szczególny węglowodór to czynnik przedłużający młodość. Wchodzi w skład tzw. płaszcza lipidowego skóry, czyli warstwy zapewniającej ochronę m.in. przed bakteriami. Ze względu na tą szczególna właściwość (przede wszystkim za sprawą pozyskiwanego w czasie jego syntezy DHEA - naturalnego hormonu sterydowego), znalazł swoje zastosowanie w kosmetologii jako środek hamujący procesy starzenia się skóry. Ale to nie jedyna zaleta skwalenu. Przyspiesza gojenie się ran, a także chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.

Na rynku amarantus dostępny jest w trzech postaciach mąki, nasion i ziaren prażonych jak ziarna kukurydzy. Stosowanie mąki z szarłatu do wypieków znacznie poprawia ich jakość, pozwala zmniejszyć do minimum liczbę chemicznych dodatków oraz dłużej utrzymać świeżość pieczywa. 

Uprażone ziarna amarantusa za ich sprawą orzechowego posmaku doskonale komponują się z jogurtem, kefirem lub mlekiem. Nasiona mogą wchodzić w skład potraw gotowanych (np. zup ), duszonych oraz zapiekanek. Niekiedy wytwarza się z niego masło, majonez, a także mleko przeznaczone dla alergików.


Jako że walczę z lekką anemią u syna, a nie chcę mu podawać suplementów, szukam przepisów zawierających produkty bogate w  żelazo. W szafce zalegał mi popping z amarantusa, nie wiedziałam za bardzo jak go wykorzystać dla dziecka. Michał nie jest dzieckiem, które dużo i chętnie je. Prawdę mówiąc mógłby się żywić chlebem i bułkami. Staram się mu to ograniczać, uważam że nadmiar glutenu nie służy nikomu, a już szczególnie dzieciom. Chleb piekę sama, ale nie znalazłam jeszcze przepisu na bezglutenowy, który by nam smakował :(

TU znalazłam fajny przepis. Lekko go zmodyfikowałam i powstały pyszne, mięciutkie, co ważne, bezcukrowe i bezglutenowe ciasteczka.

Przepis z moimi modyfikacjami



1,5 szkl. prażonego amarantusa (poppingu)
2 banany,
1/2 szkl. żurawiny suszonej,
1 jajko,
1 szkl. mąki gryczanej,
40 g masła,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,

Jajko, stopione masło i rozgniecionego banana dobrze wymieszać, można użyć miksera.
W oddzielnej misce wymieszać mąkę, sodę, żurawinę i amaratusowy popping. Łyżką wymieszać składniki suche i mokre.

Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę nakładać łyżką równe porcje ciasta. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i piec ciasteczka około 8-10 minut.


Smacznego! 



sobota, 8 marca 2014

Dzień kobiet

Dziś pierwszy raz mój mały Michaś wręczył mi tulipana, a ile miał przy tym radości :) Mi się zakręciła łezka w oku. Uwielbiam takie chwile. Dzień też miło spędziliśmy, karmiliśmy łabędzie nad rzeką. Pogoda zrobiła się piękna, niemal wiosenna, grzechem było by nie skorzystać
 Zakwitł mi też jeden z moich ulubionych hibiskusów
 Moi mężczyźni




A to my :)





Ze spaceru przyniosłam gałązki, miały wylądować w wazonie, zazielenić się. Zmieniłam koncepcję, uplotłam dwa wianki. Pierwszy raz w życiu :) Myślę że nie ostatni, spodobało mi się to.



Wszystkim kobietom i kobietkom najlepsze życzenia z okazji naszego święta!



środa, 12 lutego 2014

Nagły atak zimy

Jeszcze kilka dni temu czuć w powietrzu było wiosnę, słońce przyjemnie ogrzewało twarz. Niemal można było zrzucić grube kurtki. Dziś spadł śnieg. Nie ważne że prawie natychmiast topniał. Uświadomiłam sobie że zima nie powiedziała ostatniego słowa. Niestety.




A ja tak marzę o wiośnie. Nawet kupiłam kilka żonkili, Nie pozostaje nic innego jak czekać z filiżanką dobrej herbatki, aż wiosna wreszcie nadejdzie naprawdę.


A tymczasem jeszcze kilka zimowych fotek. Nie z tego roku, bo i zima tego roku jakaś taka marna.









poniedziałek, 3 lutego 2014

Półki na książeczki

       Jesteśmy na etapie planowania zmian w pokoju Michała. Na razie jest to nasza sypialnia z kącikiem Małego, albo raczej jego pokój z naszym łóżkiem... Poszukuję inspiracji. Nie chcę typowej półki, gdzie pięknych okładek książeczek dziecięcych nie można oglądać, a dziecko nie sięgnie samo po interesującą pozycję. Szukam też ciekawych pomysłów na zastosowanie skrzynek, starych szuflad, kubików.

Na dzień dzisiejszy pokój wygląda tak, albo bardzo podobnie, chyba że akurat Miś urzęduje w swoim królestwie bałaganu.




Druga strona pokoju nie warta jest pokazania, stoi tam zwykła prosta biała szafa z Ikea

Tego typu półeczki bardzo mi się podobają






A tu wykorzystanie kubików, skrzynek itp.











czwartek, 30 stycznia 2014

Prezenty

Wczoraj o dekoracjach, dziś prezenty i ulubione zabawki. Mówiłam już, że uwielbiam drewniane zabawki? Chyba tak. Mam nadzieję, że mój syn też je pokocha. Kolekcja nam się powiększyła. Michał ciągle do nich wraca, bardzo lubi się nimi bawić. Wymyśla też inne zastosowania :)


Kulkodrom dla najmłodszych. Vilac ma sporo fajnych zabawek, niestety ceny już nie takie fajne. Młody próbuje puszczać nie tylko kulki. Klocki, gumowa kaczuszka czy miś nie chcą jednak się toczyć.





Sorter. To musi poczekać na swój czas. Na dzień dzisiejszy trochę za trudny. Ale do innych celów się nada :)
Wbijanka kulek. Młotek gdzieś się zapodział, pewnie za jakiś czas się znajdzie w jakimś dziwnym miejscu. Rączką też da radę :) Jak kulki się znudzą z powodzeniem można tam wrzucać klocki drewniane, zabawa na dobre 30 minut.




Drewniane klocki są u nas już od jakiegoś czasu. Na razie młodzież nie buduje, ale z upodobaniem burzy misterne budowle wzniesione przez rodziciela. A ile przy tym radości!



Drewniany marakas, nie mogło zabraknąć biedronki. 



 Oczywiście jeździk i obowiązkowo Clifford

O książeczkach nie wspomniałam. Widzę że trzeba poszerzyć kolekcję, bo Michał bardzo lubi przeglądać książeczki. A ja mam wiele radości z wybierania kolejnych.

środa, 29 stycznia 2014

Biedronki

Jak zwykle z opóźnieniem. Obiecałam zdjęcia dekoracji na Michałkowe urodziny. Z przyczyn niezależnych, nie wyszło tak jak miało wyjść. Ze względu na "chorobowy" okres roku, goście nie dopisali. Smutne to trochę, ale co zrobić. Mam nadzieję, że kolejne urodziny będą weselsze i w większym gronie.
Nie szalałam z dekoracjami, czego załuję, ale za rok na pewno się poprawię.
Michał to fan biedronek, więc dekoracje i tort koniecznie biedronkowe :) Sama piekłam :)



poniedziałek, 13 stycznia 2014

Po świętach...

Parę zdjęć świątecznych, dopiero dziś udało mi się odrobinę czasu znaleźć. Niestety żadnej notki nie będzie, bo czas mnie goni. Obiecuję następnym razem pokazać dekoracje nad którymi pracuję, na roczek syna.