wtorek, 2 lutego 2016

Okrągłe pudełka po klockach w nowej odsłonie

               Syn ma sporo drewnianych klocków. Trafiły do nas w tekturowych mega kolorowych pudełkach. Nie trzymamy jednak klocków w oryginalnych opakowaniach, tylko w gumowym wiadrze. Postanowiłam przerobić te tekturowe tuby tak, żeby pasowały do pokoju, a także stały się ozdobą. 
               Zostało mi trochę jasnoszarej farby z malowania drzwi, kupiłam czarny barwnik, szarą okleinę w gwiazdki i zabrałam się do dzieła.
              Jeden wieczór i oto efekty  :) 


poniedziałek, 16 listopada 2015

Ramka z drucianą siatką

        


          Jakiś czas temu na Pinterest  naoglądałam się zdjęć fajnych ramek, które zamiast zdjęć, miały wewnątrz siatkę metalową. Co najważniejsze, całkiem łatwo można taką ramkę zrobić w domu własnoręcznie. 





         Kupiłam ramkę na zdjęcia, wyjęłam szybkę i tył. Odcięłam nożycami do metalu odpowiedni kawałek siatki, z lekkim zapasem. Przy pomocy takera przyczepiłam siatkę do tylnej strony ramki.







Prawda że proste?

niedziela, 17 maja 2015

Malowanie drewnianych drzwi

          Mamy w domu dwie pary drewnianych drzwi, do pokoju synka i łazienki. Kupiliśmy je surowe. Chciałam żeby miały widoczną fakturę drewna, więc tylko delikatnie przetarłam je bardzo rozwodnioną białą farbą. Efekt był fajny, ale po trzech latach drzwi się powycierały. Dodatkowo syn je pomalował kredkami. nie mogłam już na nie patrzeć. Potrzebowałam zmiany. Ale nie chciałam już żeby były białe. Wymyśliłam sobie szary kolor, trochę jak na inspiracjach 



Nasze drzwi nie wyglądały zachęcająco, zwłaszcza wytarcia od łapania rękami







Jednak chciałam i bałam się jednocześnie :) Chciałam żeby kolor był czysto szary, często gdy kupowałam puszkę z szarą gotową farbą, okazywało się, że kolor wpada w fiolet albo błękit. Chciałam tego uniknąć. Mam na ścianie u syna pasy z szarej farby, znałam numer NCS koloru, i wiedziałam że chcę żeby był troszkę jaśniejszy. Wybrałam więc niższy numer. Okazało się, że jest troszkę za jasny. Ale podoba mi się, z ciemniejszą szarością poczekam do następnego malowania.

W trakcie malowania, po pierwszej warstwie. Podejrzewałam nawet wtedy że farbę mi źle zmieszali i jest biała :)



Po malowaniu, mnie efekt bardzo się spodobał. Najgorsze jednak było czyszczenie szyb. Mimo że obklejone, farba dostawała się pod taśmę.







niedziela, 10 maja 2015

Wielka szafa

             Przeszło rok nic nie napisałam. Nie oznacza to wcale, że nic się u nas nie działo, nie zmieniło. Jest sporo zmian, które chciałam pokazać, jest też sporo niedokończonych projektów, które ciągle napotykają przeszkody. 
Pokój dzienny od ostatniego wpisu sporo się zmienił tak było na początku, po drugiej stronie stał expedit i komoda z trzema szufladami, biała. Na ziemi był dywan  ruta, wszystko z ikei ;)
Na dzień dzisiejszy zamiast mało pojemnej komody i niepraktycznego expedita pojawiła się szafa... Tak, ja wiem, szafa w pokoju dziennym?  Nie miałam wielkiego wyboru, albo zagracać pokój dziecka, albo zaakceptować wielki mebel w "salonie". Prócz tego we wnęce są półki na książki. Dorobiliśmy się stołu i stolika kawowego. Na zmianę czeka lampa, trzeba też przesunąć telewizor,  powiesić coś na ścianie z tv, zmienić plakaty. Czekam na natchnienie :) Wydaje mi się że nawet nieźle to wygląda?






czwartek, 27 marca 2014

Ciasteczka amarantusowe bezglutenowe

          


 Amarantus, choć znany ludzkości od wieków, to ciągle pozostawał w cieniu pszenicy i powoli zaczął, niesłusznie, przechodzić do lamusa. Mało kto o nim słyszał, jeszcze mniej wiedziało jakie bogactwo witamin i substancji odżywczych w nim siedzi, a o stosowaniu już chyba nikt nawet nie myślał.

Szarłat to roślina okrytonasienna zaliczana do tzw. goździkowców. Jej wysokość waha się od 40 do 150 cm. Charakteryzuje się ciemnoczerwonymi, mocno rozgałęzionymi pędami. To właśnie w tych pióropuszach "siedzą" cenne dla zdrowia ziarna. Liście w kształcie rombu rosną bardzo blisko siebie i gęsto pokrywają całą łodygę. Amarantus przywędrował do Europy na przełomie XVI i XVII wieku najprawdopodobniej z Azji Środkowej, Afryki lub Indii Wschodnich. Początkowo uznawany był za chwast, by z czasem awansować do miana rośliny ozdobnej. Nie wymaga żadnego szczególnego traktowania, doskonale znosi okresy suszy.

Jego druga młodość przypadła na lata 70. minionego wieku. W Polsce dostępny jest od początku lat 90-tych.

Tym, co wyróżnia amarantusa i stawia go ponad pszenicą jest zawartość błonnika pokarmowego, który korzystnie wpływa na pracę układu pokarmowego, a przede wszystkim perystaltykę jelit. Zawarte są w nim duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które w znaczny sposób redukują stężenie "złego cholesterolu". Stanowi bogate źródło cennych minerałów jak wapń (250 mg/100g), żelazo (15 mg/100g) czy fosfor (ok. 580 mg/100g). Dzięki bogactwu białek powinien znaleźć się w diecie sportowców oraz osób na diecie wegeteriańskiej. Niezwykle istotne są lizyna, tryptofan i metionina, czyli aminokwasy, których organizm nie może wytworzyć sam i musi pobierać jej z pożywienia. Mimo że przyswajają się bardzo dobrze dopiero w połączeniu z innymi zbożami np. kukurydzą wchłaniają się w ponad 90 proc. Mała frakcja skrobi sprawia, że jest on lekkostrawny i jednocześnie szybko dostarcza organizmowi niezbędnej energii. Amarantus dostarcza także witamin z grupy B oraz A, C i E. Zawiera także całą gamę cennych olejów - linolowy, oleinowy, linolenowy, arachidonowy, lignocerynowy oraz kwas palmitynowy.
Duża zawartość skwalenu (w oleju z amarantusa jest go 10 razy więcej niż w oliwie z oliwek) i kwasów tłuszczowych znacznie redukuje ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, w tym miażdżycy , anemii. Po amarantusa powinny sięgać osoby z cukrzycą, schorzeniami układu nerwowego oraz kostnego. Dodatkowo, regularne spożywanie produktów zawierających wyciąg z amarantusa pozwala obniżyć wartość cholesterolu. Jednocześnie podnosi stężenie HDL, czyli tzw. dobrego cholesterolu. Co ciekawe szkarłat, jako jedno z niewielu zbóż nie zawiera glutenu dzięki czemu jest całkowicie bezpieczny dla osób z celiakią lub z alergią na gluten. Doskonale sprawdza się w diecie osób uczulonych na rośliny strączkowe, jajka czy orzechy .
Mimo tak szerokiej gamy substancji odżywczych to nie im zawdzięcza swoją szczególną pozycję. To obecność skwalenu czynni amarantusa zbożem wyjątkowym. Ten szczególny węglowodór to czynnik przedłużający młodość. Wchodzi w skład tzw. płaszcza lipidowego skóry, czyli warstwy zapewniającej ochronę m.in. przed bakteriami. Ze względu na tą szczególna właściwość (przede wszystkim za sprawą pozyskiwanego w czasie jego syntezy DHEA - naturalnego hormonu sterydowego), znalazł swoje zastosowanie w kosmetologii jako środek hamujący procesy starzenia się skóry. Ale to nie jedyna zaleta skwalenu. Przyspiesza gojenie się ran, a także chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.

Na rynku amarantus dostępny jest w trzech postaciach mąki, nasion i ziaren prażonych jak ziarna kukurydzy. Stosowanie mąki z szarłatu do wypieków znacznie poprawia ich jakość, pozwala zmniejszyć do minimum liczbę chemicznych dodatków oraz dłużej utrzymać świeżość pieczywa. 

Uprażone ziarna amarantusa za ich sprawą orzechowego posmaku doskonale komponują się z jogurtem, kefirem lub mlekiem. Nasiona mogą wchodzić w skład potraw gotowanych (np. zup ), duszonych oraz zapiekanek. Niekiedy wytwarza się z niego masło, majonez, a także mleko przeznaczone dla alergików.


Jako że walczę z lekką anemią u syna, a nie chcę mu podawać suplementów, szukam przepisów zawierających produkty bogate w  żelazo. W szafce zalegał mi popping z amarantusa, nie wiedziałam za bardzo jak go wykorzystać dla dziecka. Michał nie jest dzieckiem, które dużo i chętnie je. Prawdę mówiąc mógłby się żywić chlebem i bułkami. Staram się mu to ograniczać, uważam że nadmiar glutenu nie służy nikomu, a już szczególnie dzieciom. Chleb piekę sama, ale nie znalazłam jeszcze przepisu na bezglutenowy, który by nam smakował :(

TU znalazłam fajny przepis. Lekko go zmodyfikowałam i powstały pyszne, mięciutkie, co ważne, bezcukrowe i bezglutenowe ciasteczka.

Przepis z moimi modyfikacjami



1,5 szkl. prażonego amarantusa (poppingu)
2 banany,
1/2 szkl. żurawiny suszonej,
1 jajko,
1 szkl. mąki gryczanej,
40 g masła,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,

Jajko, stopione masło i rozgniecionego banana dobrze wymieszać, można użyć miksera.
W oddzielnej misce wymieszać mąkę, sodę, żurawinę i amaratusowy popping. Łyżką wymieszać składniki suche i mokre.

Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę nakładać łyżką równe porcje ciasta. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i piec ciasteczka około 8-10 minut.


Smacznego! 



sobota, 26 października 2013

Wieniec cynamonowy

Zrobiłam wczoraj. W całym domu pięknie pachniało cynamonem. Trochę tak świątecznie się zrobiło. Bardzo nam zasmakowało i  w związku z tym jutro powtórka. Mięciutki, aromatyczny, rozpływał się w ustach.

przepis:

stąd
  • 2 niepełne szklanki ciepłego mleka
  • 50 g drożdży (na jeden mniejszy wianek można użyć około 15 g)
  • 5 łyżek cukru
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 2,5 szklanki mąki + mąka do podsypywania


środek:
  • 6 łyżek rozpuszczonego masła
  • 6 łyżek cukru
  • 3-4 łyżeczki cynamonu
Mleko podgrzać, odlać szklankę, rozkruszyć w niej drożdże i dodać je do mleka. Dosypać cukier oraz 2 łyżki mąki. Zaczyn odstawić i odczekać 15-20 min. by wyrósł. Pozostałą mąkę oraz szczyptę soli przesiać do miski, wlać wyrośnięty zaczyn, dodać rozpuszczone masło, mleko oraz 1 żółtko. Energicznie mieszać przez 5 minut, by składniki się połączyły, a mąka nie tworzyła grudek. Całość odstawić na minimum 30 min., by ciasto podwoiło objętość. Kiedy ciasto wyrośnie, przełożyć je na posypaną mąką stolnicę, zagnieść. Jeśli będzie kleiło się do rąk, podsypywać mąką, by dało się rozwałkować na placek grubości 0,5 cm. 
Wypełnienie: masło rozpuścić, posmarować nim rozwałkowany placek, posypać cukrem oraz cynamonem. Tak przygotowane ciasto zwinąć w rulon, rozciąć wzdłuż ciasta (patrz fotografie poniżej), na zmianę zakładać jedną część na drugą (niczym plecenie warkocza), końce zawinąć razem, by powstał wianek. Wierzch ciasta posmarować pozostałym masłem, delikatnie posypać cukrem i cynamonem. Piekarnik nagrzać do temp. 180'C, blachę wyłożyć papierem do pieczenia, włożyć wianek. Po 5 min. zmniejszyć temp. do 160'C, piec około 20-25 min. do zarumienienia wierzchu wianka.

Od siebie dodam, że mąki musiałam użyć sporo więcej. 




A tak sobie plączę:
Dziwna sprawa, żołędzie robiłam z tego samego schematu, a każdy wygląda inaczej. TU tutorial


Z kwiatuszków powstanie coś, jeszcze do końca nie wiem co. Jak się zdecyduję to pokażę. TAK można zrobić kwiaty.



wtorek, 15 października 2013

Rudzielec i zapiekanka z dynią



Na spacerze spotkaliśmy rudzielca. Zbierał orzechy na zimę na pobliskiej działce. To już nasze kolejne spotkanie, tylko że tym razem byłam mądrzejsza i zabrałam ze sobą aparat. Ależ się szybko poruszał. Wciąż uciekał z kadru.




Jeszcze trochę barw jesieni







Zrobiłam też pyszną zapiekankę makaronową z dynią i papryką. Nie spodziewałam się że będzie taka smaczna, więc dzielę się przepisem.

Składniki:

  • Opakowanie makaronu typu spaghetti
  • Ok 1kg dyni (u mnie dynia muscat de provance, ale hokkaido również by świetnie smakowała)
  • 3 papryki
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • Trójkąt sera z niebieską pleśnią
  • Szklanka jogurtu greckiego pół na pół ze śmietaną 12proc.
  • Przyprawy (sól, pieprz, pieprz ziołowy, lubczyk, tymianek, oregano, zielona pietruszka, kumin)
  • Olej do smażenia


Makaron podgotować, uważać aby się nie rozgotował. Cebule, czosnek i papryki zeszklić na oleju. Dynię pokroić w kostkę. Zmieszać razem makaron, paprykę z cebulą i czosnkiem oraz dynię. Przyprawić. Wyłożyć do naczynia żaroodpornego. Ser pokruszyć do jogurtu ze śmietaną, polać makaron i wstawić do piekarnika. Gdy dynia zmięknie zapiekanka jest gotowa.
Przepis własny 



Stolik kawowy się tworzy co mnie bardzo cieszy. Już odpowiednio podocinane, pan mąż wierci otwory pod kołki. Ja obmyślam kolor. Chyba jednak szarość zwycięży. Lekka rozbielona szarość. Jeszcze tylko dokupić kółeczka. Nie mogę się doczekać. Stolik ma mniej więcej tak wyglądać jak na tym zdjęciu.
źródło - internet

Do następnego, pozdrawiam ciepło :)